Fidel Castro odchodzi od władzy
19 lutego 2008
Nie będę aspirował i nie zaakceptuję kolejnej kadencji - oznajmił Fidel Castro zrzekając się funkcji przewodniczącego Rady Państwa, kubańskiego odpowiednika stanowiska prezydenta, po 32 latach piastowania tego urzędu.
Castro swą decyzję ogłosił dzisiaj wcześnie rano czasu polskiego na łamach elektronicznego dziennika Granma (artykuł w języku angielskim). Na wieść o decyzji dyktatora George Bush wyraził nadzieję na transformację ustrojową na Kubie, dzięki której stanie się ona państwem demokratycznym.
Z powodu swojej choroby Fidel nie występuje jawnie od 19 miesięcy. Castro zaadresował swój pismo do "ukochanych rodaków" dziękując w przed za wybranie go do parlamentu w styczniowych wyborach.
Raul Castro, towarzysz Fidela, kto od 31 czerwca 2006 roku sprawuje eksperymentalnie władzę jest najprawdopodobniejszym kandydatem na zamienianie "El Comandante", jak nazywa się na Kubie Fidela Castro. W styczniu zapowiedział, iż decyzja w sprawie swojego brata zapadnie, gdy zbierze się nowo wybrany parlament, czyli 24 lutego.
Rezygnacja Castro w tej chwili dla Kuby nieliczne oznacza. To tylko potwierdzenie, iż jest letalnie chory Władzę przejmie Raul i mamusia nomenklatura pozostanie. - komentuje sytuację dla gazeta pl Jarosław Gugała, dziennikarz Polsatu i znawca Kuby.
Natomiast Trinidad Jimenez mówi: Mam nadzieję, iż dymisja Fidela wzmocni pozycję Raula i umożliwi reformy.
Wierzę, iż zmiany po Fidelu Castro powinny zabrać się okres transformacji demokratycznej - powiedział George Bush na konferencji prasowej w stolicy Rwandy, Kigali. Powiedział również, iż wariacja u szczytu włądzy powinna ująć Kubę do wolnych i sprawiedliwych wyborów, a Stany Zjednoczone Zjednoczone są gotowe ulżyć Kubańczykom w zrozumieniu błogosławieństwa wolności. Bush wezwał ponadto ogół międzynarodową, by pomogła Kubie w ustanowieniu instytucji koniecznych w systemie demokratycznym.