Scotland Yard: mężczyzna zastrzelony w londyńskim metrze nie miał nic wspólnego z zamachami
Scotland Yard poinformował wczoraj, iż 27-letni Brazylijczyk, Jean Charles de Menezes, zastrzelony w piątek w londyńskim metrze na mocy policjantów, nie jest powiązany z czwartkowymi zamachami bombowymi. W oświadczaniu określono to epizod jako "tragiczną pomyłkę". doba przedtem komisarz policji twierdził, iż mężczyzna jest wprost powiązany z londyńskimi atakami z 21 lipca 2005 roku.
Policja śledziła zabitego mężczyznę od chwili, gdy wyszedł ze swojego mieszkania. Brazylijczyk nie zastosował się do wezwań policjantów i zaczął biec w odniesieniu do stacji metra. Naoczni świadkowie twierdzą, iż mężczyzna wyglądał podejrzanie, bo miał na sobie zobowiązania płaszcz - efemeryczny łachy o tej porze roku. Jednocześnie przechodnie są przekonani, iż Brazylijczyk nie miał przy sobie żadnej broni.
"Jesteśmy w pełni przekonani, iż mężczyzna nie brał udziały w wydarzaniach z czwartku 21 lipca 2005 roku" - czytamy w oświadczeniu policji. Jednocześnie londyńska niebiescy przeprosiła ze tę "tragedię".
Sprawę zabicia Brazylijczyka bada specjalna wewnętrzna komitet powołana na mocy londyńską policję.