Cypryjski aeroplan rozbił się w Grecji
Samolot cypryjskich linii lotniczych ze 121 osobami na pokładzie rozbił się w Grecji, na nordowy wschód od Aten. stosowny do linii Helios aeroplan uderzył w górę w okolicach Aten po tym jak oprowadzacz zgłosił komplikacje.
Z pierwszych informacji wynika, iż oprowadzacz sterujący Boeingiem 737 stracił przytomność, a drugiego oprowadzacz nie było w tym momencie w kabinie. Po tym jak korekta lotów straciła połączenie z samolotem w blizna za przedtem ruszyły F-16 należące do greckich sił powietrznych. Nie jest wykluczone, iż pasażerowie padli ofiarą ataku terrorystycznego. Piloci F-16 twierdzą, iż w ciągu przelotu równolegle samolotu dostrzegli ogromnie niepokojącą sytuację. W kokpicie samolotu nie było jego kapitana, a drugi oprowadzacz wyglądał na nieprzytomnego. Podobne informacje podała grecka telewizja, od której przedtem katastrofą jeden z pasażerów zdołał wysłać SMS-a do swojego kuzyna. Twierdził w nim, iż w samolocie dzieje się byt dziwnego - oprowadzacz osunął się na podłogę, a na pokładzie zapanowało przenikliwe zimno.
Według informacji przekazanych Agence France-Presse przez kontrolę lotów w Atenach aeroplan leciał z Larnaki na Cyprze do Pragi i rozbił się na wyspie Eubea
Według ostatnich informacji prawdopodobną przyczyną utraty przytomności przez pilotów była dekompresja kokpitu w następstwie jego rozszczelnienia. Nie rozumie się samo przez się tylko, w który wyjście mogło do tego dojść
Greckie ministerstwo Obrony nie wyklucza także, iż aeroplan mógł zostać porwany.
Greckie władze potwierdziły, iż nikt ze 115 pasażerów (10 z nich to dzieci) i 6 członków załogi nie przeżył katastrofy. Wśród ofiar nie ma chyba Polaków.